Nestor Machno
O dyscyplinie rewolucyjnej

Nota redakcyjna
Tekst opublikowany został w piśmie "Dieło Truda" nr 7-8, grudzień 1925 - styczeń 1926 r., s. 6. Przedruk w zbiorze "Walka z państwem i inne artykuły" pod red. Aleksandra Skirdy. Tłumaczenie: Iwo Czyż. Anarchistyczne Archiwa 2008.

Towarzysze zadali mi pytanie: jak rozumiem rewolucyjną dyscyplinę?

Rewolucyjna dyscyplina oznacza dla mnie wewnętrzną samodyscyplinę jednostek, wyznaczającą w działającym związku jednolitą, dobrze przemyślaną i odpowiedzialną linię postępowania wszystkich jego członków, prowadzącą do ich zgodnego działania i myślenia.

Bez dyscypliny w organizacji, będącej w awangardzie Rewolucji, nie ma mowy o konsekwentnej działalności rewolucyjnej. Bez dyscypliny awangarda rewolucyjna nie istnieje, ponieważ zdezorganizowana i ogarnięta zamętem nie jest w stanie ustalić, jakimi zadaniami trzeba się zająć - a tego masy oczekują od niej, jako inicjatora.

Twierdzę tak na podstawie moich obserwacji i doświadczeń. Przesłanki są następujące:

Rewolucja Rosyjska niosła z sobą wiele treści anarchistycznych. Gdyby anarchiści byli dobrze zorganizowani i gdyby w swoich działaniach stosowali się do jasno określonej dyscypliny, nigdy nie ponieśliby takiej porażki, jaką faktycznie ponieśli.

Ponieważ jednak anarchiści "wszystkich rodzajów i odcieni" nie są (nawet w swoich frakcjach) zjednoczeni w stanowiący pewną całość, zdyscyplinowany związek, nie zdali politycznego i strategicznego egzaminu, przed którym stanęli w sytuacji rewolucyjnej.

Dezorganizacja sprawiła, że byli politycznie bezsilni i zrodziła dwie kategorie anarchistów.

Pierwsza z nich to ci, którzy zagarniali burżuazyjne domy, wille, w których się osiedlali i żyli sobie spokojnie. To tacy "anarchiści-turyści", jeżdżący od miasta do miasta z nadzieją, że znajdą nocleg gdzieś po drodze - dom nieróbstwa - i będą w nim mieszkać wygodnie.

Druga kategoria anarchistów to ci, którzy zerwali wszelkie rzeczywiste związki łączące ich z anarchizmem (choć niektórzy z nich są wciąż uważani za niemalże przywódców rosyjskiego anarchizmu) i przyjmowali stanowiska oferowane im przez bolszewików, nawet wtedy, gdy bolszewickie władze rozstrzeliwały anarchistów, wiernie stojących na swoim rewolucyjnym posterunku i demaskujących bolszewicką zdradę Rewolucji.

W świetle wyżej przytoczonych faktów łatwo zrozumieć, dlaczego nie mogę pozostać dzisiaj obojętny na panujący w naszych szeregach zamęt. Przeszkadza on w stworzeniu związku, który pokazałby tym, którzy już dawno porzucili sprawę anarchizmu, ale wciąż gadają o anarchizmie, o jego jedności w działaniach przeciwko wrogowi, a gdy przychodzi co do czego, uciekający od tej jedności, gdzie ich miejsce. Oto dlaczego mówię o organizacji anarchistycznej, działającej na zasadach braterskiej dyscypliny.

Taka organizacja doprowadziłaby do porozumienia wszystkich żywotnych sił anarchizmu i pomogłaby anarchistom zająć należne im miejsce w walce pracy przeciwko kapitałowi.

Anarchizm działający wśród mas może tylko na tym zyskać Od stworzenia takiej organizacji mogą uciekać tylko nieodpowiedzialne gaduły, które jak do tej pory zajmowały z naszej winy niemal czołowe miejsce w naszych szeregach.

Rewolucjonista nie powinien bać się odpowiedzialności i dyscypliny. To jego towarzysze drogi w działalności anarchistycznej.



[strona główna] [biografia] [pisma] [opracowania] [ikonografia] [bibliografia] [odnośniki] [redakcja]

Przedruki i wykorzystanie za podaniem źródła