![]() |
||
|
|
||
|
Nestor
Machno
Nota
redakcyjna
Anarchizm to
wolne życie i niezależna twórczość człowieka. Anarchizm to
zlikwidowanie i usunięcie z życia ludzkiego wszystkiego, co nieludzkie
i tego, co ludzkie ale skierowane przeciwko człowiekowi. Anarchizm to
nie tylko teoria, ani oparte na teorii sztuczne programy, mające regulować
pełne życie człowieka. Anarchizm to
pogląd oparty na życiu i wszystkich jego przejawach, realnym życiu,
przekraczającym wszystkie sztuczne normy - na życiu, a nie jego regulacji.
Społeczno-polityczne
oblicze anarchizmu to wolne społeczeństwo bez władzy, z panującymi
w życiu jego członków wolnością, równością i solidarnością. Prawo anarchizmu
to swobodna odpowiedzialność człowieka, odpowiedzialność jednakowa
dla wszystkich i niosąca ze sobą autentyczne gwarancje wolności i
sprawiedliwości społecznej, zawsze i w równej mierze dla wszystkich
i każdego. Stąd właśnie
komunizm. Anarchizm jest
wrodzony człowiekowi, komunizm jest logicznym wnioskiem z niego. Stąd bierze się
konieczność teoretycznego sformułowania wszystkich nowych postulatów
anarchizmu, przy pomocy analizy i materiału w postaci faktów, konieczność,
która skłania niektórych - a szczególnie wrogów wolności, równości
i solidarności w społeczeństwie ludzkim - do zaprzeczania naturalności
anarchizmu i rzucania oszczerstw na ten wielki ideał, a innych - zwolenników
prawa każdego człowieka ludzkiego życia - do wszechstronnego rozwijania
i wyjaśniania tego ideału spolecznego Godwin, Proudhon,
Bakunin, Most, Kropotkin, Malatesta, S. Faure i wielu innych, nie
zamierzali, jak przypuszczam, zamykać anarchizmu w sztywnych dogmatach
swoimi teoretycznymi rozważaniami. Naukowym dogmatem
anarchizmu jest dążenie do wykazania jego podstaw w naturze ludzkiej,
z którą człowiek nie rozstaje się nigdy i w żadnej swojej działalności.
Jedyną niezmienną
rzeczą w naukowym anarchizmie jest jego naturalność, która ogólnie
wyraża się w odrzuceniu wszelkich więzów, wszelkiego zniewolenia człowieka.
W miejsce więzów i niewolnictwa, wciąż panujących w życiu ludzi i
nie usuniętych przez socjalizm, anarchizm wprowadza wolność i niezbywalne
prawo człowieka do tej wolności. Jako rewolucyjny
anarchista uczestniczyłem w działalności rewolucyjnego ludu Ukrainy,
ludu instynktownie skłaniającego się do anarchistycznych idei, ludu
który poniósł na tej drodze wielkie ofiary i pomimo tego nie przestał
mówić o swojej wolności i wolnym życiu bez władzy. Ja również poświęcałem
się, nie porzucając go ani na moment. Często byłem bezsilny i nie
udawało mi się na czas zrozumieć sytuacji i wyciągnąć z niej wniosków.
Ale rozumiejąc, do jakiego celu dążę i do czego wzywam swoich braci,
widziałem w życiu naturalny wpływ anarchizmu na masy w ich walce o
wolność i niezależność człowieka oraz całej ludzkości. Doświadczenia
zdobyte w walce utwierdziły mnie w przekonaniu, że anarchizm - nauczyciel
życia - jest rewolucyjny tak samo, jak życie człowieka, tak samo zróżnicowany
i potężny w swoich przejawach, ponieważ anarchizm jest wolnym, twórczym
życiem człowieka. Jako anarchista-rewolucjonista
zawsze będę cię wzywał, poniżany bracie, do walki o anarchistyczny
ideał. Tylko walcząc
o wolność, równość i solidarność możesz zrozumieć anarchizm. Anarchizm rodzi
się więc z natury ludzkiej. Komunizm jest rozwinięciem anarchizmu. Anarchizm istnieje
naturalnie w człowieku. Z historycznego punktu widzenia wyzwala go
od niewolniczej mentalności, sztucznie mu zaszczepionej i robi z niego
świadomego bojownika walczącego przeciwko wszelkiemu niewolnictwu.
W tym sensie
anarchizm jest rewolucyjny. Im bardziej człowiek
staje się świadomy swojego niewolniczego położenia, tym bardziej uważa
za haniebne narzucone mu niewolnictwo, tym bardziej rośnie w nim anarchistyczny
duch wolności, myślenia i działania. Dotyczy to wszystkich
ludzi - mężczyzn i kobiet - nawet jeśli wcześniej nigdy nie słyszeli
słowa "anarchizm". Natura ludzka
jest anarchistyczna - buntuje się przeciwko wszystkiemu, co ją ogranicza.
Anarchizm, jako
ideał życia człowieka, jest coraz ważniejszy w życiu człowieka. Zarówno
uciskający, jak i uciskani zaczynają zdawać sobie z tego sprawę -
ci pierwsi dążą więc za wszelką cenę do wypaczenia tego ideału, podczas
gdy ci drudzy do jego zrozumienia i opracowania. To, że ideał
anarchizmu staje się coraz bardziej zauważalny tak dla panów, jak
i dla niewolników w dzisiejszym społeczeństwie, przyczynia się do
rozwoju współczesnej cywilizacji. Cywilizacji tej, na przekór jej
obecnym celom (została nakierowana na to, żeby powstrzymać naturalny
protest przeciwko zniewoleniu) nie udało się zagłuszyć tego protestu.
Nie udało jej się uciszyć niezależnych umysłów naukowych, które odkryły
przed człowiekiem jego prawdziwe pochodzenie, udowodniły nieistnienie
Boga (od którego, jako stwórcy człowieka, wywodzono ziemskich bogów),
itd. Po odkryciu tych prawd było oczywiście łatwiej wykazać niepodważalne
dowody nienaturalności "bożych" pomazańców i nienaturalności
takich relacji pomiędzy ludźmi, które są skutkiem ich uznawania. Wszystkie te
zjawiska przyczyniły się do świadomego rozwijania anarchistycznych
idei. Co prawda, wraz z rozwojem anarchizmu pojawiły się też nowe
sztuczne teorie: liberalizm i tzw. "naukowy" socjalizm państwowy,
m.in komunizm-bolszewizm. Jednak te teorie, pomimo dużego wpływu na
mentalność współczesnego społeczeństwa, a w każdym razie sporej jego
części, oraz pomimo ich zbliżania się z jednej strony do zwycięstwa
nad reakcją, a z drugiej nad swobodnym rozwojem osobowości jednostki
- jako sztuczne i nierozwinięte, staczają się po równi pochyłej ku
przebrzmiałym formom życia. Wolny człowiek,
poznający i rozumiejący siebie i otaczający go świat, nieuchronnie
grzebie - i pogrzebie - całą haniebną przeszłość ludzkości, narzucaną
mu przemocą i oszustwem, wraz z jej zgnilizną i odrażającym niewolnictwem.
Pogrzebie też te sztuczne teorie. Ludzie pomału
wyzwalają się od skorupy kłamstw i podłości, w której zamknęli go
ziemscy bogowie przy pomocy brutalnej siły bagnetu, rubla i "praworządności"
z jednej strony, a obłudnej nauki - nauki szarlatanów - z drugiej. Wyzwalając się
od tej hańby, człowiek poznaje siebie, a świadomość siebie otwiera
mu oczy na mapę życia i w pierwszej kolejności, na pierwszym planie,
dostrzega całą banalność, obrzydliwość, podłość i niewolniczość przeszłego
życia - życia, które zamknięte w sztuczne ramy zabijało w nim wszystko,
z czym przyszedł na świat, a co było czyste i wartościowe, życia,
które zrobiło z niego albo jucznego woła, niewolnika, albo pana, przy
tym pana-głupca, niszczącego wszystko, co dobre w człowieku, niszczącego
w samym sobie i w innych. Tylko tak w człowieku może obudzić się naturalna
wolność, niezależność, obracająca w proch wszystko, co sztuczne, wszystko,
co narusza czystość i piękno natury ludzkiej, przejawiające się w
niezależnej twórczości. Tylko tak człowiek
może przyjść do siebie i wydać wyrok na swoją haniebną przeszłość,
zerwać z nią raz na zawsze, a przede wszystkim zerwać psychiczne więzy,
na których do tej pory opierało się odziedziczone po przodkach, a
sztucznie stworzone dzięki szamanom nauki, jego niesprawiedliwe życie,
zarówno indywidualne, jak i społeczne. Tak człowiek
- kiedyś z pokolenia na pokolenie, teraz z roku na rok - zbliża się
w procesie swojego rozwoju ku wzniosłemu celowi - nie być samemu szarlatanem,
prorokiem władzy nad innymi i nie pozwolić, by nad nim panowały te
bożki. Wolny człowiek,
wolny od ziemskich i "niebieskich" bogów oraz od wszelkich
ich nakazów, wolny od "moralności" i "morałów"
oparych na tych nakazach, przemawia i działa przeciwko wyzyskowi człowieka
przez człowieka oraz wypaczaniu jego natury, która zawsze dąży do
ku swobodzie i wolności, ku pełni i doskonałości. Ten protestujący
człowiek, świadomy siebie i spoglądający na świat szeroko otwartymi
oczami, widzący swoich uciskanych i poniżanych braci, świadomy zniewolenia
człowieka i odczuwający je, to anarchista-rewolucjonista, to jedyny
człowiek, który może być wolny, człowiek spragniony wolności, doskonałości,
realizujących się w życiu jego i innych, odrzucający jednocześnie
niewolnictwo i społeczną głupotę, które w trakcie historii grabieży
i przemocy ucieleśniły się w państwie, w tym najemnym i zorganizowanym
grabieżcy i mordercy - ten człowiek kierując się głęboką wiarą i poświęcając
się, organizuje się w grupy wolnych ludzi, spajane wspólnymi ideami,
celami i działalnością na rzecz urzeczywistnienia tych celów. Grupy
w swoim rozwoju krzepną ideowo i rozwijają się organizacyjnie, przyjmując
naprawdę komunistyczny charakter w swoich działaniach na tej trudnej
i wielkiej drodze. Ludzie, wstępując
do tych grup, uwalniają się od przestępczego nadzoru nad sobą ze strony
innego człowieka, ponieważ człowiek, jako jednostka, staje się w tych
grupach samym sobą, tj. człowiekiem odrzucającym własne lokajstwo
wobec innego człowieka - ponieważ ten szary człowiek wstępując do
grupy, bez względu na to, czy stał wcześniej przy pługu, czy przy
maszynie w fabryce, czy siedział w uniwerstyteckich ławach, czy w
gabinecie naukowym, uświadamia sobie, że był lokajem innych ludzi,
że dzień w dzień nosił na plecach brzemię niewolnictwa. Uświadamia
sobie, czy jest robotnikem, czy naukowcem, że być albo lokajem albo
głupim panem, to nie jest życie godne człowieka... Człowiek, jako
jednostka, wracając do swojej prawdziwej osobowości, stającej przed
ludzkością w swojej pełni, odrzuca, obala w proch sztuczne idee, wypaczające
prawa osobowości, idee, którymi musi żyć pan i niewolnik współczesnego
społeczeństwa. Odkrywa własną wolność, dzięki której rodzi się wolne
społeczeństwo. I w taki sposób staje się świadomym anarchistą-rewolucjonistą
i anarcho-komunistą. W ten sposób
człowiek świadomie odkrywa anarchizm jako ideał życia człowieka, tj.
wolny człowiek pojmuje go takim, jakim jest w rzeczywistości - głębokim,
czystym i wartościowym, wiążącym się z wolnym życiem, twórczością
człowieka, z samą naturą ludzką, konkretnym i swobodnie przyjmowanym
ideałem, prowadzącym do szczęścia własnego i innych. W naszych czasach
anarchistyczne społeczeństwo, społeczeństwo, w którym między ludźmi
panuje harmonia, nie wydaje się już chimerą. Jednak sam pogląd, tak
samo, jak ustrój wprowadzany w życie, wydaje się na razie nie do końca
opracowany. Sama idea anarchizmu,
jako pogląd dotyczący nowego życia człowieka oraz jego indywidualnego
i społecznego twórczego rozwoju, opiera się na niezniszczalnej prawdzie
o naturze ludzkiej oraz na jednoznacznych i niepodważalnych dowodach
niesprawiedliwości, jaka panuje we współczesnym społeczeństwie. Ma
w większości przypadków nielegalny, albo co najwyżej półlegalny status.
Idee anarchizmu nigdzie nie są w pełni legalne. Powodem jest
to, że na obecnym stopniu rozwoju społeczeństwo nie żyje swoim własnym
życiem, a życiem swojego sługi i pana - państwa. Gorzej - społeczeństwo
jest zupełnie ubezwłasnowolnione. Nie działa w rzeczywistości. Wszystkie
jego funkcje, cała działalność społeczna, przeszły w ręce państwa.
Państwo uważa się teraz za społeczeństwo. Grupa ludzi, pasożytująca
na ludzkości i tworząca "prawa" życia tej ostatniej, wydaje
się samym społeczeństwem. Człowiek jako jednostka i człowiek w swojej
wielkiej masie jest na łasce tej grupy próżniaków, nazywanych rządzącymi
i właścicielami, a będącymi w rzeczywistości wyzyskiwaczami i tyranami.
Takim to szakalom,
oszukującym świat i narzucającym mu niewolę - rządzącej prawicy czy
rządzącej lewicy - burżuazji i socjalistom państwowym, nie podoba
się wielka idea anarchizmu. Różnica między
nimi sprowadza się do tego, że ci pierwsi są burżuazją otwarcie (a
więc nie są tak obłudni), natomiast państwowi socjaliści wszystkich
odcieni, a szczególnie kolektywiści, którzy bezprawnie mianowali się
"komunistami", czyli bolszewicy, obłudnie zasłaniają się
hasłami "równości i braterstwa". Tymczasem są gotowi tysiąc
razy przefarbować obecne społeczeństwo, gotowi tysiąc razy zmieniać
nazwę panowania jednych i niewolnictwa innych w tym społeczeństwie,
dopasowując je do swoich programów, byle by nie zmienić istoty tego
społeczeństwa, nawet jeśli oznacza to, że ich głupie programy będą
wikłać się w sprzecznościach, próbując pogodzić rzeczy nie do pogodzenia.
I chociaż wiedzą, że tych sprzeczności nie da się pogodzić, podtrzymują
je, żeby nie dopuścić do pojawienia się wielkiego, prawdziwego ideału
- anarcho-komunizmu. Państwowi socjaliści
i komuniści ustalili w swoich głupich programach, że powinno się pozwolić,
żeby człowiek wyzwolił się "społecznie", że można pozwolić
na rozwój jego życia społecznego. Ale chodzi o pełne wyzwolenie człowieka,
o to, żeby był wolny i podlegał tylko swojemu sumieniu, tylko prawdziwym
prawom swojej natury ludzkiej. Na ten temat nie chcą mówić, do tego
nie chcą dopuścić. Albo sami, albo razem z burżuazją działają tak,
żeby takie wyzwolenie człowieka, wyzwolenie się od władzy, nigdy nie
nastąpiło. Dobrze wiemy,
jakie może być to "wyzwolenie" pod kuratelą władzy, a szczególnie
władzy politycznej. Burżuj, który
nigdy nie poświęci się prawdziwej pracy, która wytworzyłaby coś pożytecznego
lub pięknego, na czym skorzystałaby cała ludzkość, cały czas mówi
o robotnikach: niewolnik musi pozostać niewolnikiem. Nie możemy, jak
twierdzi, pomimo tego, że mamy do dyspozycji wielkie zasoby kapitału
w przemyśle i w rolnictwie, stworzyć żadnego nowego ustroju społecznego.
Nam odpowiada obecne życie. Przed nami wszyscy się kłaniają - cesarze,
prezydenci, rządzący, większość naukowców, a niewolnicy najniżej...
Sługo! - daj
niewolnikom, co niewolników, sobie weź za wierną służbę, resztę chowaj
dla nas!... Życie we współczesnym społeczeństwie jest wspaniałe... Nie, nie zgadzamy
się z wami co do tego, burżuje! - odpowiadają państwowi socjaliści
i komuniści. I zwracając się do do pracujących, organizując ich w
partie, nakłaniając do buntu, powstania, mówią: odsuńcie burżuazję
od władzy państwowej i dajcie ją nam, państwowym socjalistom i komunistom,
będziemy was bronić i wyzwolimy was. Pracujący, z
natury nienawidzący władzy bardziej niż próżniaków, dają upust swojej
nienawiści. Buntują się, dokonują rewolucji, niszczą władzę i wypędzają
jej przedstawicieli. A potem, czasem z naiwności, czasem nie dość
ostrożni, dopuszczają do władzy socjalistów. W Rosji dopuścili państwowych
komunistów. I jak nie zaczęli
bić, rozstrzeliwać, zabijać nawet we śnie ci podli jezuici, te potwory,
kaci wolności człowieka! Rozstrzeliwują wszystkich i wszędzie, gdzie
sięga ich władza, tak samo jak burżuazja, a czasami gorzej. Rozstrzeliwują
ludzi po to, żeby podporządkować sobie niepokorne jednostki i niepokorne
masy, żeby na zawsze zabić w człowieku ducha wolności i woli tworzenia,
żeby zrobić z niego duchowego niewolnika i fizycznego lokaja bandy
łajdaków, którzy zajęli tron obalonej władzy i najmują sobie obrońców
- katów wolności człowieka. Człowiek jęczy
w Rosji pod ciężarem łańcuchów swojej socjalistycznej władzy robotniczej.
W innych krajach jęczy w jarzmie socjalistów stowarzyszonych z burżuazją
albo samej burżuazji. Jęczy cały rodzaj ludzki, uciskany jako jednostka
i jako społeczeństwo przez władzę oraz jej polityczne i ekonomiczne
szaleństwa. Jęczy, ale na
jego jęki mało kto zwraca bezinteresownie uwagę. Jego nowi i starzy
kaci są silni, silni duchowo i fizycznie, mają wielkie zasoby, do
których mogą sięgać, żeby zachować swoje siły. Depczą każdego, kto
stanie im na drodze. Człowiek na krótką
chwilę wyraża swoją twórczą wolę, zrywa się do walki o swoje prawo
do życia, do wolności i szczęścia, a potem znowu pogrąża się w odmęty
rozpaczy. Nie broni się przed katem, nawet wtedy, gdy kat zakłada
mu już pętlę na szyję, nawet wtedy, gdy kat zadrżałby pod jednym jego
śmiałym spojrzeniem, gdyby człowiek nienawidził go tak, jak wolny
człowiek powinien go nienawidzieć, i rozerwałaby się pętla i przepadło
wszystko, czego potrzeba katom, a nie potrzeba wolnym ludziom, całemu
rodzajowi ludzkiemu. Ale niewolnik zasłania oczy, gdy kat zarzuca
pętlę na jego szyję, by nad nim zatriumfować. Tylko wolny człowiek,
który został ukształtowany w ciężkich warunkach swojego życia i widział
okropieństwa popełniane na rodzaju ludzkim, może zrozumieć, że inny
człowiek jest dla niego bratem i że wolność człowieka jest nienaruszalna,
tak jak jego życie. Tylko człowiek gotowy zdobyć tą wolność i bronić
jej, gotowy pozbyć się wszystkich tyranów i katów (jeśli nie wyrzekną
się swojej podłej profesji - zabijania), tylko człowiek walczący z
całym złem współczesnego społeczeństwa i nie zamierzający zastąpić
władzy kata-burżuazji, władzą innego kata - socjalistyczną czy też
komunistyczną władzą "robotniczą" (jak nazywa sam siebie
bolszewizm) - a zamiast tego dążący do ustanowienia naprawdę wolnego
społeczeństwa, zorganizowanego na zasadach indywidualnej odpowiedzialności
i gwarantującego wszystkim w równym stopniu rzeczywistą wolność i
sprawiedliwość społeczną - tylko taki człowiek jest rewolucyjnym anarchistą.
Bez strachu patrzy na działania kata-państwa i też bez strachu, otwarcie
ogłasza swój wyrok: Nie, nie musi tak być! Buntuj się, uciskany bracie!
Powstań przeciwko wszelkiej władzy! Usuń władzę burżuazji i nie pozwól
na pojawienie się władzy socjalistów i bolszewików-komunistów. Pozbądź
się władzy państwa i rozpędź jego zwolenników, ponieważ wśród nich
nigdy nie znajdziesz przyjaciół. Władza socjalistów
lub państwowych komunistów jest tak samo podła, jak władza burżuazji.
Bywają takie chwile, kiedy władza socjalistów albo państwowych komunistów
jest jeszcze gorsza, bywają takie chwile, kiedy jest gotowa przeprowadzać
swoje eksperymenty, tylko jej potrzebne, na życiu i krwi człowieka.
Zrywa wszelkie więzi z ideą życia człowieka. Potem zrywa też z niepotrzebnymi
już ideami państwowego socjalizmu i komunizmu. Potajemnie akceptuje
główne założenia władzy burżuazji. Robi to potajemnie,
ponieważ nie chce by dowiedziały się o tym masy, którymi kieruje.
Dlatego kłamie i mówi cały czas o postępkach innych rodzajów władzy.
Masy słuchają jej i buntują się. Teraz ta władza jest im narzucana.
Jest nieokiełznana, strzela do nich, zabija rzekomo w imię swoich
idei, idei socjalizmu czy państwowego komunizmu (jak na przykład w
Rosji). W rzeczywistości dawno wyrzuciła swoje idee na śmietnik. Jako
władza, chwyta się teraz czego popadnie, byle nie tych idei, przy
pomocy których stała się władzą. Teraz władza socjalistów czy bolszewików-komunistów
idzie w ślady władzy burżuazji, tyle że władza burżuazji wiesza nie
uznawanych rewolucjonistów, a ona strzela do nich zza węgła albo dusi
we śnie. Sam czyn jest tak samo podły, ale metody, przy pomocy których
się to robi, są bardziej podłe w przypadku władzy socjalistów czy
bolszewików-komunistów. Potwierdzeniem
tego, o czym mówię, może być każda rewolucja polityczna, w której
burżuazja i socjaliści czy państwowi komuniści prowadzą między sobą
walkę o władzę w kraju, wciągając w nią masy ludowe. Najwyraźniejszym
i najbardziej pouczającym przykładem może być niedawna działalność
socjalistów i komunistów-etatystów w dwóch rewolucjach w Rosji - Lutowej
i Październikowej. Masy pracujące,
zamieszkujące Cesarstwo Rosyjskie, czuły się tylko politycznie i połowicznie
wyzwolone od carsko-obszarniczej reakcji i dążyły do pełnego wyzwolenia.
Te dążenia przejawiały się w niektórych miejscach w formie odbierania
właścicielom ziemskim i klasztorom ziemi oraz przekazywania jej w
ręce tych, którzy chcieli ją uprawiać nie pracując na cudzym, a w
innych miejscach w postaci ogłaszania, że zakłady, fabryki, drukarnie
i inne przedsiębiorstwa społeczne należą się tym, którzy w nich pracują,
próbując przy tym nazwiązać wolne, braterskie stosunki między wsią
a miastem. Zajęci realizacją swoich zdrowych dążeń, swoich szczerych
zamiarów nie zauważyli, że gdzieś w Kijowie, Charkowie czy Piotrogrodzie
ustanawia się jakieś rządy. Lud na własną
rękę, przy pomocy swoich organizacji zawodowych, chciał położyć fundamenty
nowego, wolnego społeczeństwa, które jego zdaniem miało w swoim dalszym
rozwoju pozbyć się pasożytnictwa i władzy - głupiej, niepotrzebnej
pracującym władzy jednych ludzi nad innymi. To zdrowe podejście
ludu przejawiało się szczególnie silnie na Ukrainie, na Uralu i na
Syberii. Dało się odczuć także w samym sercu umierającej władzy -
w Piotrogrodzie i Moskwie, w Kijowie i Tyflisie. Jednak zarówno socjaliści,
jak i bolszewicy-komuniści mieli wszędzie, i mają, pod dostatkiem
stronników idei władzy oraz najemnych morderców. Niestety, trzeba
ze smutkiem przyznać, że wśród najemnych morderców byli nie tylko
zawodowcy, ale i pracownicy. Z pomocą tych najemnych morderców zniszczyli
w zarodku wolne działania ludu. I to jak jeszcze
zniszczyli, jakimi metodami! Sama średniowieczna Inkwizycja mogłaby
im zazdrościć. Natomiast my, znając naturę wszelkiej władzy, mówiliśmy
przywódcom socjalizmu i bolszewizmu-komunizmu: Hańba! Tyle pisaliście
i mówiliście o okrucieństwach burżuazji wobec uciskanych. Z taką pasją
broniliście rewolucyjnej szczerości i wierności robotników walczących
o swoje wyzwolenie. A teraz, po dojściu do władzy, okazaliście się
takimi podłymi lokajami - albo burżuazji albo jej metod - i sami zmieniliście
się w burżuazję, do tego stopnia, że ona sama jest zdumiona i śmieje
się z was. Co więcej burżuazja
w ostatnich latach, przypatrując się działaniom bolszewizmu-komunizmu,
uświadomiła sobie, że osobliwa chimera naukowego socjalizmu państwowego
nie jest w stanie poradzić sobie bez jej metod, w rzeczywistości bez
niej samej. Zrozumiała, że nie uchodzi śmiać się z własnych wychowanków.
Zdała sobie sprawę, że w systemie tego socjalizmu wyzysk i zorganizowana
przemoc wobec pracującej większości oraz rozpasane, pasożytnicze życie
próżniaków wcale nie zniknęły, a zmieniły tylko swoją nazwę, kwitną
i umacniają się. Taka jest rzeczywistość.
Popatrzcie na zachłanność bolszewizmu i jego monopol nad wszystkimi
rewolucyjnymi zdobyczami ludu, na jego agentów, instytucje policyjne
i sądy, na więzienia, na armię strażników więziennych walczących z
Rewolucją. Do "armii czerwonej" nadal rekrutuje się siłą!
Funkcje są takie same, jak były, tylko pod inną nazwą, a do tego jeszcze
bardziej samowolne. Liberalizm, socjalizm
i państwowy komunizm to trzej bracia, zmierzający różnymi drogami
do władzy nad człowiekiem, władzy nie pozwalającej człowiekowi dążyć
do doskonałości, do wolności i niezależności, do tworzenia nowych,
zdrowych i prawdziwych zasad ideału społecznego całego rodzaju ludzkiego. Zbuntuj się!
- mówi anarchista-rewolucjonista uciskanemu człowiekowi - usuń wszelką
władzę nad sobą i z samego sobie. I nie pozwól jej na triumf nad innymi.
Sam bądź wolny i broń wolności innych przed władzą! W społeczeństwie
ludzkim władza jest wychwalana przez tych, którzy nigdy nie żyli,
albo już nie żyją, albo żyją, ale nie chcieliby żyć z własnej pracy
i zdrowym życiem, którym mogłoby żyć społeczeństwo ludzkie, ale które
władza wypacza, powstrzymuje, tamuje. Władza nie pozwoli nigdy, jaka
by nie była, na rozkwit wolnego, szczęśliwego i radosnego życia. Władza została
stworzona przez próżniaków, żeby mogli grabić, przymuszać, a czasem
i zabijać wszystkich tych, którzy swoją pracą, wolą oraz energią mięśni
i umysłów wytwarzają wszystko, co jest użyteczne i piękne w życiu
ludzkości. Czy ta władza
jest burżuazyjna, socjalistyczna, komunistyczno-bolszewicka, robotnicza
czy chłopska - wszystko jedno. Jest tak samo szkodliwa dla zdrowia
i szczęścia jednostek i społeczeństwa jako całości. Natura każdej
władzy jest zawsze taka sama - zmierza do zniszczenia wolności człowieka,
zrobienia z niego niewolnika i lokaja we wszystkich swoich brudnych
działaniach. Nie ma nieszkodliwej
władzy. Uciskany bracie,
pozbądź się sam wszelkiej władzy i nie pozwól na jej panowanie nad
sobą i swoim bratem - blisko i daleko żyjącym człowiekiem. Zdrowe i radosne
życie jednostki czy społeczeństwa nie jest tworzone przy pomocy programów
i władzy, próbujących je zamknąć w sztucznych formułach spisanych
kodeksów - ono jest tworzone tylko dzięki wolności człowieka, dzięki
jego działalności i niezależności na drodze niszczenia i tworzenia. Wolność każdej
jednostki jest podstawą wolnego, kompletnego w swojej zdecentralizowanej
całości, dążącego do wspólnych celów społeczeństwa pozbawionego władzy. Oto anarcho-komunizm. Naszym zdaniem
anarcho-komunizm to społeczeństwo harmonijnych stosunków międzyludzkich.
Opiera się na wolnych jednostkach, dobrowolnie stowarzyszających się
w wolne zrzeszenia, stowarzyszających się według swoich upodobań,
interesów i potrzeb społecznych. Zrzeszenia gwarantują wszystkim w
równym stopniu wolność i sprawiedliwość społeczną. Łączą w federacje
i konfederacje. Anarcho-komunizm
to społeczeństwo pozwalające wszystkim swoim członkom na wolne życie,
dające im prawo do nieograniczonego rozwoju, usunięcia wszelkiego
zła i niesprawiedliwości na świecie, które panowały nad ludzkością
oraz hamowały jej postęp i doskonalenie się, dzieląc ją sztucznie
na warstwy i klasy, na zasadach wyzysku i przymusu człowieka wobec
człowieka. Społeczeństwo
- wolne społeczeństwo bez władzy - bierze sobie za cel upiększenie
i uczynienie swojego życia szczęśliwym dzięki swojej pracy, swojemu
rozumowi, swojej woli - dzięki wszystkiemu, co daje człowiekowi natura,
co człowiek może czerpać z jej niewyczerpanych bogactw sam i co ludzie
wolni, żyjący w wolnym społeczeństwie, upojeni pięknem świata i natchnieni
swoją wolnością, rozumem ksztaltującym się w tym życiu, mogą swobodnie
tworzyć z pożytkiem dla siebie i innych. Taki jest też anarcho-komunizm. Anarcho-komunizm
opiera się na wszechstronnym rozwoju, niezależnej twórczości i absolutnie
wolnym życiu człowieka. Dlatego członkowie tego społeczeństwa są wolnymi
i szczęśliwymi ludźmi. Kierują się w
życiu pracą, braterstwem, miłością życia i pasją wolnego tworzenia,
pięknem i wolnością tego tworzenia. Dlatego nie potrzebują więzień,
katów, szpiegów i prowokatorów (których powołała do życia burżuazja,
a teraz wychowują i hodują państwowi socjaliści). I nie potrzebują
wielkiego, zorganizowanego najemnego bandyty i mordercy - państwa.
Przygotuj się
do stworzenia tego społeczeństwa, ideowo i poprzez zorganizowaną działalność.
Ale pamiętaj, że twoja organizacja musi być solidna i wytrzymała w
swojej działalności społecznej. Śmiertelnym wrogiem
twojego wyzwolenia jest państwo. Uosabia je przymierze "pięciu":
właściciela, żołnierza, sędziego, kapłana i wysługującego im się takiego
naukowca, który wypaczając istotę praw natury ludzkiej, opiera ją
na "prawach historycznych" i normach pisanych zręczną ręką
za pieniądze i w zbrodniczych celach - próbuje udowodnić prawa pierwszych
"czterech" do karania całego rodzaju ludzkiego, do regulowania
całego życia człowieka we wszystkich jego indywidualnych i społecznych
przejawach. Wróg jest silny,
ponieważ przez stulecia żywił się gwałtem i przemocą. Jest doświadczony,
przetrwał wewnętrzne kryzysy i teraz przybrał nowe oblicze, zagrożony
w swoim istnieniu przez pojawienie się i rozwój nowej nauki, która
budzi człowieka z jego wiekowego snu. Ta nowa nauka wyzwala człowieka
od przesądów i daje człowiekowi do ręki środki, przy pomocy których
może poznawać siebie i odkryć swoje prawdziwe miejsce w życiu. Jeszcze wyraźniej
można zauważyć to przystosowanie we wszystkich rewolucjach, w których
sami uczestniczyliśmy. W tym ostatnim przypadku wydawało się, że nasz
wróg, państwo, zniknie zupełnie z powierzchni ziemi, ale okazało się,
że tylko "prawie" zniknął... W rzeczywistości
nasz wróg odmienił tylko wówczas swoje oblicze, powierzchowność, i
znalazł sobie nowych sojuszników, również dopuszczających się zbrodni
w swojej działalności przeciwko nam. (Pouczający w tym przypadku jest
przykład bolszewizmu-komunizmu w Rosji, na Ukrainie, w Gruzji i wśród
wielu azjatyckich ludów; ten przykład, jako koszmarny i zbrodniczy
wobec walki o wolność, nie zostanie zapomniany). Jedynym środkiem
społecznym dostępnym dla uciskanego człowieka w tej walce ze złem,
zakuwającym go w kajdany niewolnictwa i nie chcącym go dobrowolnie
uwolnić, jest Rewolucja Społeczna, wielki krok mas ludowych w ewolucji
ludzkości. Rewolucja społeczna
wybucha spontanicznie. Organizacja toruje jej drogę, ułatwia obalanie
murów, które ją zagradzają. Anarchista-rewolucjonista
stara się o to tutaj i teraz. Każdy uciskany człowiek, czujący ciężar
jarzma, zdający sobie sprawę, że wydusza ono życie z całego rodzaju
ludzkiego, powinien przyjść anarchiście na pomoc. Każdy człowiek powinien
czuć się odpowiedzialny przed całym rodzajem ludzkim i bronić jej
przed śmiercią, jaka czeka ją z rąk kata z przymierza "pięciu",
bronić jej w tym sensie, żeby usunąć ze swojego społeczeństwa tego
kata, pozwolić społeczeństwu ludzkiemu odetchnąć pełną piersią. Każdy człowiek,
a szczególnie rewolucyjny anarchista - jako ten, który wzywa do walki
o ideał wolności, równości i solidarności w rodzinie ludzkiej - powinien
pamiętać, że rewolucja społeczna, jeśli ma twórczo się rozwijać, wymaga
odpowiednich środków. Szczególnie potrzebuje środków organizacyjnych
w tej fazie, gdy spontanicznym porywem wyrywa niewolnictwo z korzeniami
wprowadzając wolność, gdy potwierdza prawo każdego do nieskrępowanego
rozwoju w warunkach wolności i odrzuca wszelkie ograniczenia nałożone
na wolność. Jednostki i masy
ludzkie, czując prawdziwą wolność w sobie i wokół siebie, będą mieć
odwagę, by wcielać w życie zdobycze Rewolucji Społecznej, a Rewolucji
potrzeba tych środków organizacyjnych. W Rewolucji Rosyjskiej
rewolucyjni anarchiści odegrali szczególnie ważną rolę, ale nie posiadając
odpowiednich środków działania, nie byli w stanie dokończyć swojej
historycznej misji. Rewolucja udowodniła, że masy ludzkie po zerwaniu
kajdan niewolnictwa wcale nie chcą tworzyć ich w nowych formach i
postaciach. Masy w czasach rewolucji szukają nowych i wolnych zrzeszeń,
które nie tylko odpowiadałyby ich wolnościowym instynktom, ale też
mogły bronić ich świeżych zdobyczy przed atakami wroga. Przyglądając
się temu procesowi, zawsze dochodzimy do wniosku, że takimi zrzeszeniami,
najbardziej pewnymi i konstruktywnymi, mogą być tylko wolne wspólnoty,
społeczne środki organizacyjne, które tworzy samo życie - Wolne Rady.
Opierając się na tym przekonaniu anarchista-rewolucjonista ofiarnie
działa i nawołuje uciskanych do walki o wolne zrzeszenie, wierząc,
że Rewolucja Społeczna likwiduje niewolnictwo i przynosi wolność,
wolność dla wszystkich oraz że człowiek powinien twórczo odkrywać
jej zasady organizacyjne, prowadzące do nowego, wolnego i szczęśliwego
życia, oraz chronić je przed wrogimi siłami. Praktyka pokazała, że
także ta wiara powinna być podtrzymywana i chroniona, tak samo jak
to wszystko, co rodzi się z niej w praktycznej działalności człowieka,
a jest to możliwe tylko na miejscu i mogą to robić tylko same masy.
Tylko masy, przeprowadzając
rewolucję i wprowadzając w życie jej zasady, mogą znaleźć odpowiednie
środki podtrzymywana i ochrony tej wiary i wszystkiego, co się z niej
wywodzi. Masy ludzkie
dążą w rewolucji do stworzenia wolnych zrzeszeń. Pcha je do tego żyjący
w nich anarchizm. W swojej działalności wypracowują odpowiednie środki
społeczne, a zawsze ze szczególną sympatią odnoszą się do wolnych
zgromadzeń. Właśnie anarchizm dąży do ich wprowadzenia w życie i uwolnienia
od ucisku władzy. Masy, przeprowadzając rewolucję, same do tego dochodzą.
Anarchista-rewolucjonista musi im pomóc w sformułowaniu tych poglądów.
Problem gospodarki wolnych wspólnot powinien zostać rozwiązany dzięki
spółdzielniom producencko-konsumenckim, nad którymi stoją wolne rady,
przy pomocy których w czasie rewolucji masy biorą w swoje ręce całe
swoje dziedzictwo: ziemię, fabryki, warsztaty, kopalnie, koleje i
transport wodny, lasy, i inne bogactwa. Stowarzyszając się według
swoich interesów, skłonności, wspólnych ideałów, w imię których przeprowadziły
prawdziwą Rewolucję Społeczną, masy będą w swoich wspólnotach prowadzić
naprawdę swobodnie i samodzielnie pełne różnorodności życie społeczne. Nie trzeba mówić,
że będzie to wściekła walka, ponieważ będzie to ostatnia walka wolnych,
lub mających się stać wolnymi, ludzi przeciwko niewolnikom i katom
ich wolności. Nie będzie miejsca
na wahanie i sentymenty. Życie albo śmierć - takie pytanie stanie
przed każdym człowiekiem, uznającym swoje prawo i prawo całego rodzaju
ludzkiego do życia, ktore nie jest życiem jucznego woła, niewolnika,
do jakiego zmusza się go dzisiaj przemocą, a prawdziwym życiem godnym
człowieka. Kiedy zdrowe
zmysły oraz uwielbienie siebie i innych wezmą górę w życiu człowieka,
stanie się on autentycznym twórcą i wygra swoje życie. Organizujcie
się, uciskani bracia, wezwijcie wszystkich innych ludzi, pracujących
przy pługu i w fabryce, siedzących w szkolnych i uniwersyteckich ławach,
nie zapominając o inteligencji. Wezwijcie ich, żeby wyszli z gabinetów
i pomogli wam, żeby zrobili co w ich mocy w tej trudnej działalności.
Dziewięciu na
dziesięciu intelektualistów może nie odpowiedzieć na wasze wezwanie,
albo, jeśli odpowiedzą, będą chcieli was oszukać - to wierne sługi
"przymierza pięciu". Ale dziesiąty odpowie na wasze wezwanie,
okaże się waszym przyjacielem, pomoże wam pokonać oszustwa pozostałych
dziewięciu. A na przemoc, brutalną przemoc, odpowiadajcie swoją własną
siłą. Organizujcie
się, wezwijcie wszystkich swoich braci, żeby przyłączyli się do ruchu
i żądajcie od rządzących, żeby dobrowolnie wyrzekli się swojej podłej
profesji - regulowania życia człowieka. Jeśli nie będą
chcieli wyrzec się swojej podłej profesji - powstańcie, rozbrójcie
ich policję, milicję i inne instytucje ochrony przymierza "pięciu".
Aresztujcie tymczasowo wszystkich rządzących i spalcie ich prawo.
Zrównajcie z ziemią więzienia i zlikwidujcie wszelką władzę. Wezwijcie rekrutowanych
siłą do armii, żeby przyłączyli się do was. W armii jest wielu morderców,
zebranych specjalnie przeciwko wam, którym się płaci, żeby was zabijali.
Ale są tam też wasi przyjaciele, oni przyjdą wam na pomoc i rozgromią
najemników. Zjednoczeni w
jedną, wielką rodzinę, my wszyscy, jako bracia, ramię w ramię pójdziemy
ku oświeceniu i wiedzy, ku społecznemu ideałowi ludzkości - braterskiemu
życiu, nie będąc już niczymi niewolnikami, nie będąc zależni i poniżani. Na brutalną przemoc
wrogów wolności odpowiemy siłą ochotniczej rewolucyjnej armii powstańczej.
Na ideowe ataki
naszych wrogów odpowiemy budową nowego życia opartego na zasadach
sprawiedliwości, indywidualnej odpowiedzialności, będącej prawdziwą
gwarancją wolności i sprawiedliwości społecznej w indywidualnym i
społecznym życiu człowieka. I tylko krwiożerczy
przestępcy z przymierza "pięciu" nie będą chcieli uczestniczyć
w tym nowym życiu, nowej twórczej działalności mającej na celu zaprowadzenie
szczęścia w wolnym i radosnym życiu. Ci przestępcy będą chcieli przeciwstawić
się nam, żeby zachować swoje pańskie przywileje, wydając w ten sposób
wyrok na siebie. Niech żyje to
jasne i mocne przekonanie w walce człowieka o ideał harmonii społecznej
- o Anarchistyczne Społeczeństwo! |
||
|
| ||
|
[strona
główna]
[biografia] [pisma]
[opracowania] [ikonografia]
[bibliografia] [odnośniki]
[redakcja] |
||